Zawsze ktoś się znajdzie kto będzie próbował swoimi pseudointelektualnymi tekstami zmieszać z błotem porządny zespół. „Pan” Żulczyk kreując się na znawce polskiej i światowej muzyki, pisząc swoje brednie dosłownie nie zostawił suchej nitki na The Jet Set oraz kilku innych polskich wykonawcach. To, że to kłamliwa recenzja widać gołym okiem. Świadczą o tym choćby komentarze internautów pod tym wpisem. Cóż, „a Żul zawsze będzie Żulem”.

Link do tego artykułu na stronie relaz.o2.pl

„Już nikt nie nazwie The Jet Set polskim Black Eyed Peas. W swoim nowym kawałku jednoznacznie określają się jako kontynuatorzy linii Nany i Tic Tac Toe – jeśli ktokolwiek pamięta tych wykonawców.

Czy zauważyliście, że przy okazji każdego festiwalu muzycznego organizowanego przez Polsat albo TVP pojawia się paru wykonawców zupełnie nieznanych? Pochodzących znikąd? Podążających donikąd? Kto ich produkuje? Skąd oni są? Czemu mają służyć, poza udawaniem, że w Polsce obecnie funkcjonuje jakikolwiek normalny rynek muzyczny? The Jet Set to jedna z tych dramatycznych historii, a „Just call me” jest czymś tak wyjątkowo złym, że po prostu opadają mi ręce.

No dobra, może nie tak złym, bo z trochę innej estetycznie bajki niż poprzedni utwór tego duetu, który tworzą blond-nimfetka Sasza oraz tajemniczy murzyn Trey. Przy poprzednim klipie odbierałem ich jako ekstremalny przypadek surrealizmu, polsko-bułgarską odpowiedź na Black Eyed Peas; ścieżkę dźwiękową do sceny w polskiej komedii romantycznej, w której bohaterowie wchodzą do jakiegoś nocnego klubu w centrum Warszawy. Jednak ich nowy teledysk wyjaśnia, o co tak naprawdę chodzi: The Jet Set zostali zamrożeni w dziewięćdziesiątym szóstym roku w komorach kriogenicznych i właśnie przywróceni do życia. Ich wzory to Nana, 2 Unlimited i Ace Of Base, a może bardziej jakieś rapowe półśrodki à la C-Block. Sasza pewnie tego nie pamięta, dziewczę jest bardzo młode, ale ten ciąg inspiracji jest pewnie zasługą Treya – założę się, że zapytany o swojego ulubionego rapera bez namysłu rzuciłby „Dr. Alban”.

Inna sprawa to angielszczyzna Saszy, która brzmi tak, jakby do śpiewania po angielsku poproszono panią z „Misia”, która, aby zapowiedzieć samolot, wkłada sobie do ust pulpeta. Jeśli ktoś odpowiedzialny za to powie, że może to być produkt międzynarodowy, to chyba ma na myśli Kazachstan.

I pozostaje jeszcze teledysk – na początku Trey czeka w samochodzie przed czymś w rodzaju klubu, który okazuje się być kryjówką złowrogiej szajki szalonych amatorów tańca współczesnego. Obrzydliwa choreografia to typowa polska szkoła teledysku, jak i oświetlenie, dramatyczny taniec Saszy przy siatce, pomysł, piosenka, wszystko. The Jest Set są źli jak polska reprezentacja, jak festiwale w Opolu i w Sopocie, jak Ivan i Delfin, jak Bajm, Lombard, Perfect i Kombi, jak Doda i Mandaryna, jak wszystko co polskie, a chce być jakieś na siłę zachodnie, nowoczesne, europejsko-amerykańskie. Od potworów w stylu The Jet Set, które utrzymują jakąś mafijno-orlenowsko-esbecką klikę polskiego rynku muzycznego, sto razy bardziej wolę disco polo.”

Jakub Żulczyk

Jet_Set_planie_teledysku_1078458.jpg

(foto: Krzysztof Rybarczyk)

KILKA KOMENTARZY
1. „panie żulczyk, wsadź pan sobie w d… te mierne wypociny, ktoś ci za to dał na loda? THE JET SET to zespoł jakiego na tym marnym polskim ryneczku nie było i nigdy nie będzie – dlaczego?? – bo ci młodzi Artyści są megazawodowi, w przeciwieństwie do pana – mają ogromny talent i światową karierę przed sobą – o czym pewnie za chwilkę taka tania gnida jak pan panie zullllczyk się przekona THE JET SET TO NAJLEPSZY POLSKI – Z POLSKI – ZESPÓŁ AMENNN”

2. „Sasha i Tray to ODKRYCIE! Dziekujmy Bogu ze Jet Set narodzilo sie w Polsce! Dlaczego Autor tego tekstu tak napisal – nie wiem. Jestem zaskoczona jego brakiem taktu i brakiem wiedzy. Zauwazcie
ze zle pisze tez o NASZYCH POLSKICH FESTIWALACH i SLAWNYCH ARTYSTACH POLSKICH!! Ten koles nienawidzi faktu ze sam jest Polakiem. SPALIC GO NA STOSIE! HA!”

3. „no ja cie prosze człowieku. Tworzysz w taki sposób brukowca internetowego, że aż żal 4litery ściska. Ktoś, kto jest twoim przełozonym powinien się baardzo zastanowić nad trzymaniem cię w swoim zespole redakcyjnym. Krytyka jest potrzebna i owszem ale w granicach rozsądku. Na miejscu tych wokalistów grubo bym się zastanowił nad wytoczeniem ci sprawy w sądzie… mimo wszystko
zespół ten wnosi coś nowego na nasz rynek muzyczny, nawet jeśli uznać ten zespół za „niepolski twór”"

4. „Jestem oburzona tekstem…. wsciekla… jak mozna tak zmieszac z
blotem mlody, swietnie zapowiadajacy sie zespol THE JET SET (przy okazji kilku innych artystow, ktorzy maja swoje miejsce w polskiej muzyce) sasha i tray sa spoko, to autor tekstu jest chory z zazdrosci i zawisci, ze komus sie udaje, znowu miesza polityke z artystami, rzygac sie chce…ten tekst powinien jak
najszybciej byc zdjety….pan autor przegial pale!!!!!!!!!!!!!!!!!!”